Wyrwane z kontekstu #62

Moja Miła Mé,
Biunoy, niedziela 28 lipca 1912

[…]
Czytałam też, że co dzień lub prawie co dzień sufrażystki angielskie usiłują zabić jakiegoś ministra, wydało mi się jednak, że nie jest to najlepszy sposób, żeby dowieść, że zdolne są do głosowania. Miss Williams mówiła mi o tym po angielsku, ale ponieważ ona też nie rozumie, dlaczego sufrażystki chcą podpalać domy i zabijać ministrów, nie mogła mi tego wytłumaczyć.
[…]
Irena

źródło: Korespondencja Marii Skłodowskiej-Curie z córką Ireną: 1905-1934: wybór

Wyrwane z kontekstu #61

Czego się nauczyłem? Już wiem, że nie ma co odkładać marzeń, planów na później. Podróże, które planowałem odbyć po 60­-siątce, mam już za sobą. Moi pacjenci mówią: właściwie mógłbym już odejść, ale chciałbym jeszcze popłynąć kajakiem, pogodzić się z bratem, pojechać jeszcze raz na rynek w Krakowie…

źródło: Doktor Wojtacki: O czym dowiedziałem się od umierających

Wyrwane z kontekstu #60

Pamiętam, jak kiedyś rozmawialiśmy o przyjmowaniu różnych zleceń, które nie są może szczególnie ważne czy ciekawe, ale bywają kuszące – powiedział wtedy: „Wie pan, pan jest młody, to ma pan inne poczucie czasu, jeśli przyjmie pan zlecenie na książkę, której pisanie zajmie rok pracy, to ujmie to jakąś znikomą część czasu, który panu pozostał; a kiedy jest się w moim wieku, to te proporcje wyglądają zupełnie inaczej”.

źródło: Jak umrzeć, to tylko razem.
Tajemnica strzałów na Saskiej Kępie
,
(w książce jako „Nieśmiertelność chrabąszczy”)
[w:] „Polska odwraca oczy”, J.Kopińska