Jak odczarować Coca Colę w dwie minuty?

Prezent ode mnie z okazji „Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta”.

Do odczarowania posłużą nam dwie reklamy. Ich obejrzenie zajmie jakieś półtorej minuty. Pozostałe pół minuty zostaje na przeczytanie składów.

W treści podaję przykłady reklam Coca Coli i Coca Coli Zero, a między filmami wymieniam skład Coca Coli Light. Sprawdziłam składy wszystkich trzech i różnią się 1-2 składnikami, więc dla uproszczenia opieram się na składzie wersji Light, bo taką mam akurat pod ręką.

Co to jest?

Coca Cola Light opisana jest jako „napój gazowany o smaku cola”. Kluczowe jest tu słowo „o smaku”. Starsi pamiętają zwrot „wyrób czekoladopodobny”, młodsi soki „o smaku” pomarańczy.

Skład

Woda, dwutlenek węgla, barwnik E150d, kwas fosforowy, substancje słodzące: cyklaminian sodu, acesulfam K, aspartam. Aromaty w tym kofeina, regulator kwasowości cytrynian trisodowy. Zawiera źródło fenyloalaniny.

Odczarowujemy

Obejrzyj sobie najsłynniejszą reklamę. Tak, Twój umysł już śpiewa „Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta”:
http://www.youtube.com/watch?v=JNdvj7r41sw

Woda, dwutlenek węgla, barwnik E150d, kwas fosforowy, substancje słodzące: cyklaminian sodu, acesulfam K, aspartam. Aromaty w tym kofeina, regulator kwasowości cytrynian trisodowy. Zawiera źródło fenyloalaniny.

Obejrzyj sobie nową reklamę Coca Coli Zero związaną z filmem „Skyfall”:
http://www.youtube.com/watch?v=Vtz4qL4-hNE

Woda, dwutlenek węgla, barwnik E150d, kwas fosforowy, substancje słodzące: cyklaminian sodu, acesulfam K, aspartam. Aromaty w tym kofeina, regulator kwasowości cytrynian trisodowy. Zawiera źródło fenyloalaniny.

Odczarowani?

Prosimy nie regulować odbiorników

I tak oto minęły dwa miesiące blogowych wakacji. W tym czasie działo się wiele. Oszczędzę Czytelnikowi szczegółowych relacji, bo nie jestem internetowym celebrytą. Wymienię tylko jedną rzecz, bo kiedyś wspomniałam o niej na blogu, dokładniej: tutaj.

Otóż, w czasie blogowej nieobecności m.in. wyjeździłam ustawowe 30 godzin i tydzień temu za pierwszym podejściem zdałam w Poznaniu egzamin na prawo jazdy. Jako że egzamin, w moim odczuciu, był głównie testem odporności psychicznej, to za jakiś czas napiszę o tym więcej. Albo – jak ktoś woli – można to podsumować cytując św. Pawła, List do Rzymian 8,31. ;)

Tymczasem poszukam jakiegoś wpisu do publikacji, bo jak już kiedyś wspomniałam, wpisy są.

Taka tam dziwna historia…

Jeśli lubisz wszystko spisywać, tagować, porządkować lub tworzyć listy, koniecznie przeczytaj reportaż „Reality”.

Po zare­je­stro­wa­niu się w Publio.pl na swo­jej wir­tu­al­nej półce znaj­dziesz m.in. „Kapry­sik” M. Szczy­gła. Tam znaj­dziesz repor­taż „Reality”. Prze­czy­taj i pomyśl, czy ta histo­ria nie brzmi znajomo.

Wyprzedzając pytania: nie mam powiązań z Publio i nie mam płacone od ilości zarejestrowanych. Tekst jest dostępny taką drogą i w takiej formie, więc nic na to nie poradzę.

Jeśli lektura Ci się spodoba, powiedz pod nosem: „Dzięki laska za ten odnośnik” (telepatycznie odpowiem: „Spoko”).