Do GTD używam Nozbe

Tak ładnie Czytelnicy pytają w mailach, czego używam do GTD, to wstawiłam grafikę z prawej strony. I jako że przez RSS tego nie widać, to czynię osobny wpis. Używam Nozbe.

nozbe logo

Co było wcześniej?

Pewnie jak u każdego: ołówek, kartka papieru, spinacze, korkowa tablica, kolorowe pisaki, kropkowanie kartek (zielona kropka to powtórz co tydzień).

Dlaczego Nozbe?

Przypadek. Kiedyś już wspominałam, że Jedyny tam pracuje. Na bieżąco rozwiewał moje wątpliwości, widziałam, jak to wszystko działa od środka i pewnego dnia po prostu przepisałam wszystkie karteczki do Nozbe.

Ale, żeby nie było tak kolorowo to powiem, że w pewnym momencie poczyniłam nawet kroku ku przeniesieniu się na inne narzędzie (w końcu jest ich tyle i są bardziej znane…), ale okazało się, że wszystkie te super, hiper znane zabawki do GTD mają lepszy marketing niż produkt. W Nozbe jest dziwnie odwrotnie – dobry produkt, ale marketing to chyba tylko poczta pantoflowa.

Link partnerski, czyli +10 do lansu

Jeśli będę pisać coś o Nozbe, to będę używać linka partnerskiego, żeby oglądać statystyki w Panelu Partnera i podniecać się, ile to ludzi wchodzi ode mnie z polecenia i jaka to jestem wpływowa. I tylko tyle. Żadnych zysków z tego nie mam (byłoby nieładnie z mojej strony, gdybym wypłacała prowizję za polecenie – wysokość prowizji zależy od planu, jak się wykupiło, a ja mam wysoki plan, ale go nie wykupiłam).

Chyba lubię sobie nabałaganić

Ostatnio mam dużo pracy twórczej i z tego powodu moje biurko zmieniło się w dziwne miejsce, gdzie są liczne szklanki, przeróżne papiery liczone w kilogramach, a nawet… karton. I wiesz co? Bardzo mi się to podoba.

Doszukuję się tu efektu świeżości, bo moje biurko od zawsze zawierało tylko niezbędne elementy. A teraz? Nawet nie pamiętam już, jaki ma kolor… :)