Blablabla #3: Kiedy będzie książka?

Nie będzie. Kiedyś zapowiadałam, ale to było dawno temu i – tadaaaam – porzuciłam ten pomysł.

Po pierwsze, jako autor książki wydanej sto lat temu w Helionie (jeszcze na studiach) nie mam już żadnego ciśnienia na książkę.

Po drugie, jako wydawca z zawodu (już po studiach) nie czuję potrzeby pisania książek, nie jest to dla mnie wyróżnienie, ukoronowanie twórczej drogi, spełnienie czy coś tam jeszcze. No niestety, taka specyfika pracy, że wolę szlifować diamenty niż być takim szlifowanym diamentem. ;)

Po trzecie, w czasach self-publishingu, książkę może wydać każdy, wystarczy iść do firmy usługowej i zapłacić. Usługa jak każda inna (aha, moje wydawnictwo nie świadczy takich usług, jakby ktoś pytał).

Po czwarte, bardzo podoba mi się forma internetowa – w każdej chwili mogę dodać coś nowego, zareagować jakoś na rzeczywistość. Książka powinna być ponadczasowa, a w przypadku pisania o produktywności byłoby mi ciężko, bo cały czas uważam, że rozwijam się w tym temacie (pamiętasz moją książkę „Motywacja dla rozsądnych?” – książka z pogranicza motywacji i produktywności, z której dzisiaj aktualne jest może z 5%).