Wyrwane z kontekstu #56

Ola: […] I kiedy mówię kobietom, z którymi pracuję, o planowaniu różnych rzeczy, np. randki z mężem, czytaniu książki czy wyjściu na nordic walking nad Wisłę […] Podstawowy zarzut, jaki słyszę to: „O mój Boże, ale jak ja tak wszystko będę planować, to osiągnę zerowy poziom spontanu w życiu! Ja tak nie mogę!”

Wtedy ja proszę: „OK. Powiedz mi zatem, kiedy ostatnio tak spontanicznie przeczytałaś książkę!” I wtedy jest chwila konsternacji, natężone myślenie i… nie potrafią sobie przypomnieć!

To ja już wolę niespontanicznie czytać książkę codziennie niż spontanicznie nie czytać wcale! :-)

źródło: wywiad z A. Budzyńską