Bądź z siebie w ch** dumny!

Pomyślałam, że dodam na blogu poniższą historię dla lansu. Tak, żeby już absolutnie nikt nie miał wątpliwości, że jestem super.

Otóż mając lat 12 byłam na koloniach nad morzem. W tamtym czasie pochłaniałam ogromne ilości chipsów (kiedyś tzw. duże paczki nie były aż takie duże, jak teraz, ale jednak były duże).

I tak oto po raz kolejny szliśmy dokładnie tą samą drogą na plażę i cała grupa, jak zwykle, rzuciła się na stragan z chipsami. Ja tym razem nie kupiłam. Opiekunki zapytały, co mi się stało, że dzisiaj nie kupuję chipsów. Ja z pełną powagą powiedziałam:

„Jestem na odwyku. Uważam, że jem tego za dużo i postanowiłam, że do końca kolonii nie będę jeść chipsów”.

Chcielibyście zobaczyć miny tych kobiet, które były w szoku, że człowiek w tym wieku, będąc na koloniach, czyli poza nadzorem rodziców, sam z siebie, potrafi nałożyć sobie jakieś ograniczenie swojej przyjemności.

Cóż… możemy doszukiwać się źródeł mojej cudowności, ale darujmy sobie.

Z tamtego postanowienia pamiętam ogromną dumę. Mała rzecz. Prosta w realizacji. Małe wyrzeczenie dla codziennego. Coś, co pozwoliło mi wierzyć, że mam nad sobą kontrolę i mogę coś zrobić lub czegoś nie zrobić – i to jest tylko i wyłącznie mój wybór, a nie z góry narzucona opcja przez kogoś (wtedy akurat dorosłego, bo w tym wieku o Twoim życiu decydują raczej rodzice niż Ty).

Zostało mi tak do dziś. Lubię tę moc sprawczą – że coś robię, lubię, ale równie dobrze mogę tego nie robić albo zrobić coś innego czy inaczej.

Taka mała zmiana wcale nie musi oznaczać, że porzucam to coś na zawsze. Po prostu, mam tę moc (o, Elsa mi wyszła) i mogę nią dowolnie sterować i dowolnie ją wykorzystać (na plus lub na minus – to także kwestia wyboru!).

Co teraz?

Wymyśl coś, z czego Ty będziesz dumny. W ch** dumny – jak mawia mój znajomy.

Możesz wykorzystać 5-dniowe wyzwanie.

  • 5 dni bez piwa?
  • 5 dni ćwiczenia codziennie po 5 minut?
  • 5 dni uczenia się codziennie 5 nowych słówek?

Działaj, baw się swoją mocą i bądź z siebie dumny.

W ch** dumny!