Wyrwane z kontekstu #48

Nie jest tak, że horyzont zawsze wydaje nam się daleki?

– Obydwoje wiemy, o co chodzi. Inaczej patrzy się na życie z perspektywy niefrasobliwego 20-latka, a inaczej, kiedy się ma tych lat dużo więcej. Mimowolnie pojawiają się myśli, w którym miejscu jestem, co mam jeszcze do zrobienia. Najpierw wydaje nam się, że ze wszystkim zdążymy, potem przychodzi świadomość, że nasze życie to nie wieczność. Nie chodzi nawet o sprawy zawodowe, bardziej o relacje z ludźmi.

Z czym musimy zdążyć w życiu?

– Właśnie to jest pytanie: z czym? Ja nie wymyślam sobie takich rzeczy, z którymi miałbym zdążyć. Chciałbym jeszcze spokojnie pożyć, bez poczucia, że muszę się spieszyć. Wiele osób wyznacza sobie zadania. Rozumiem to, ale stawianie słupków kilometrowych i zaliczanie kolejnych odległości jest w sumie śmieszne. Jestem zadowolony z sytuacji, w której teraz się znajduję. Robię to, co lubię. Nie chodzi o satysfakcję, że pływam jachtem, który sobie kupiłem, tylko o komfort życia proporcjonalny do rzeczywistych potrzeb.

Nie trzeba od życia za dużo chcieć?

– Trzeba chcieć dużo, zawsze, ale znaleźć przy tym równowagę między marzeniami a realnymi możliwościami. Mógłbym marzyć, żebym miał z metr dziewięćdziesiąt i mniej ważył, ale po co sprawiać sobie nieprzyjemność mówieniem, że z tym mi się nie udało.

źródło: wywiad z W. Mannem