Sztuka odmawiania

Gdzieś ostatnio czytałam bardzo obrazowe podsumowanie odmawiania. Z grubsza leciało to tak:

Jeśli zgodzisz się na czyjeś prośby lub groźby, czyli ulegasz komuś i mówisz mu TAK to pamiętaj, że to oznacza, że będziesz komuś lub czemuś innemu musiał powiedzieć NIE, bo doba nie jest z gumy.

Ktoś lub coś ucierpi na tym, że powiedziałeś komuś TAK zamiast NIE. Czy będzie to:

  • Twoja praca, którą miałeś w tym czasie wykonać?
  • Rodzina, z którą miałeś spędzić czas lub coś zrobić na jej rzecz?
  • Twoja pasja, którą realizujesz po pracy?
  • Odpoczynek, który tak bardzo Ci się należy po ciężkim dniu?

Zanim zaczniesz sam siebie usprawiedliwiać

Zapewne sam się przed sobą usprawiedliwiasz: „Powiedziałem TAK, bo przecież nic mnie to nie kosztuje”. To typowa wymówka, żeby poczuć się lepiej z decyzją, z którą tak naprawdę się wewnętrznie nie zgadzasz.

Zatem, „nic Cię nie kosztuje” wysłuchiwanie wszystkich samotnych staruszek napotkanych w parku czy robienie po godzinach nowej stronki kumplowi. Tak, jesteś taki super… Tylko że właśnie dałeś się zmanipulować, bo powiedziałeś TAK, choć wolałbyś powiedzieć NIE.

A skąd wiem, że wolałbyś powiedzieć NIE? No cóż… Jesteś normalnym człowiekiem, a nie gościem, który gapi się cały dzień w ścianę i tylko czeka aż ktoś zgłosi się do niego z jakąś prośbą, prawda? Zatem, w tym czasie, który poświęcisz teraz spełnianiu czyjejś prośby, normalnie robiłbyś coś innego, co jest dla Ciebie ważne. Praca, rodzina, pasja, odpoczynek, cokolwiek.

Jak już ustaliliśmy, Twoje TAK w tej sytuacji, oznacza NIE dla kogoś lub czegoś innego. Dla kogoś lub czegoś, co okazało się mniej ważne niż owa nieznana staruszka w parku, która wymaga, aby ją wysłuchano albo kumpel, któremu nie odmówiłeś zrobienia nowej stronki. Praca w tym czasie? A może czas z rodziną? Oj tam, przecież „nic mnie to nie kosztuje”…

Odmawianie w życiu nastoletnim

Nie wiem, jak jest teraz, ale za moich czasów istniała taka fraza: „Jak mnie kochasz, to mi to udowodnij”. Fraza ta padała z ust mężczyzny, kiedy dziewczyna nie chciała się z nim przespać. Dodatkowo on mówił coś o tym, że ona go nie kocha i nie akceptuje, bo przecież gdyby było inaczej, to by uprawiali seks, więc on z nią zrywa, bo przecież nie może być z kimś, kto go nie kocha. I co robi głupia dziewczyna? Ulega i mówi TAK.

Żeby nie było, że mężczyźni są be, a kobiety fajne to jest też taki trend (za moich czasów słabo widoczny, teraz zdecydowanie bardziej). Ona mówi: „Kupisz mi te buty za tysiaka? Chłopak Krysi to jej wczoraj takie kupił!”. I co robi głupi facet? Ulega i mówi TAK.

Odmawianie w życiu dorosłym

Mimo iż często odmawiam, na przestrzeni moich 30 lat życia obraziła się tylko jedna osoba. Po prostu, mimo wieloletniej przyjaźni, po niespełnieniu jej prośby, czyli powiedzeniu NIE, przestała się do mnie odzywać. Uznałam to za dobrą monetę – że przynajmniej nie będę tracić czasu na relację, która prędzej czy później i tak by się zakończyła, np. z powodu jakiejś innej odmowy albo dowolnej innej sprawy.

Kiedy odmawiam zawsze uzasadniam swoją odmowę. Wyróżniam dwa typu odmowy:

  • Nie mam czasu się tym zająć. Bardzo bym chciała pomóc, tym bardziej, że znam się na tym, ale po co mam brać coś na siebie, czego wiem, że nie jestem w stanie zrobić? I jeszcze marnować Twój czas, przeciągać temat, unikać Cię i psuć naszą relację. Mówię wprost jak jest: nie mam czasu się tym zająć”.
  • Nie znam się już na tym. Fakt, kiedyś to robiłam, ale to było wiele lat temu, branża bardzo się zmieniła i z tego, co czasami widzę, co i jak robią to, serio, nic z tego nie rozumiem”.

Odmawianie w biznesie

Jeśli prowadzisz firmę to na pewno spotkałeś się z tym – klient próbuje wymusić na Tobie określone działania i grozi, że jeśli tego nie zrobisz to on kupi u kogoś innego, pójdzie z tym do sądu albo będzie tak Cię oczerniać na forach internetowych, że pożałujesz.

Jeśli zaczynasz prowadzenie firmy, to zaciskasz zęby i robisz to, co chce klient, bo przecież każdy klient jest ważny, a ten niezadowolony to już w ogóle, bo za darmo pomaga Ci ulepszyć Twój produkt.

W efekcie po jakimś czasie budzisz się, przecierasz oczy ze zdumienia i widzisz, że Twoja firma i produkt nie wygląda tak, jak Ty chcesz, tylko jest wypadkową nacisków wielu różnych osób i brakuje mu spójności. Tak oto zawiodłeś tysiące cichych, lojalnych i zadowolonych klientów, którym podobał się Twój produkt, ale co tam te tysiące, przecież najważniejsze, że kilku nieistotnych krzykaczy wymusiło zmianę kierunku rozwoju TWOJEGO produktu i na chwilę przestało Ci codziennie grozić czarnym PR-em. Bądź z siebie dumny…

Jeśli prowadzisz firmę dłużej, to już zauważyłeś, że trzeba mieć własną wizję swojej firmy, umieć odmawiać („Przykro mi, nasza firma nie świadczy tej usługi” lub „Na dzień dzisiejszy ta funkcja nie jest w planie”) i skupiać się na kluczowych klientach oraz pozytywnych postawach, a nie jednostkowych krzykaczach. Do tego dochodzi się z czasem. Niestety.

Próba zmiany Twojej decyzji, czyli jak inni Tobą manipulują

Jeśli komuś odmawiasz, musisz być przygotowany na to, że ten ktoś może być niezadowolony. W końcu nie zrobisz czegoś, co on chciał żebyś zrobił.

I tu dochodzimy do tego, dlaczego tak wiele osób boi się odmawiać. Otóż tak naprawdę boi się nie tyle konsekwencji odmowy (bo te, wbrew pozorom, rzadko mają miejsce), ale przede wszystkim boi się usłyszeć coś, z czym nie będzie sobie w stanie psychicznie poradzić.

Z moich obserwacji wynika, że w przypadku powiedzenia komuś NIE, najczęściej usłyszymy:

  • wpędzanie Cię w poczucie winy #1 („Zawiodłam się na Tobie. Myślałam, że mogę na Ciebie liczyć”),
  • wpędzanie Cię w poczucie winy #2 („Dobrze wiesz, że jesteś jedyną osobą, która może to zrobić!”),
  • podważanie Twojego trybu życia („No, ale znasz się, więc co to dla Ciebie? Pół godziny roboty!”),
  • straszenie, że odejdą („Panie, takich jak Pan to są miliony, idę do konkurencji”),
  • straszenie, że zrobią Ci złą opinię („Zrobię Panu kryzys na Fejsie i obsmaruję na forach”),
  • odwoływanie się do jakiegoś kodeksu („Wiesz co? Powinieneś się wstydzić”),
  • odwoływanie się do jakiegoś wyobrażenia o Tobie („Zawsze byłeś dla mnie autorytetem, ale widzę, że myliłem się co do Ciebie”),
  • obrażanie Ciebie („Głupi jesteś, że nie chcesz skorzystać z takiej okazji”),
  • próba zawstydzenia („No wiesz, co by powiedziała Twoja matka? Ja ją znam i na pewno nie tak Cię chciała wychować!”).

To taka gra

Powyższa lista haseł to czysta manipulacja, abyś:

  • nawet nie wpadł na to, żeby odmówić (trochę taki mechanizm kontroli – doskonale wiesz, co usłyszysz, więc aby tego nie usłyszeć, mówisz TAK i sam się usprawiedliwiasz przed sobą, że spełnienie czyjejś „prośby” nic Cię przecież nie kosztuje),
  • jeśli już odmówisz to ten zestaw ma skłonić Cię do zmiany decyzji i/lub sprawić, żebyś źle się poczuł z tym, co zrobiłeś, czyli z tym, że powiedziałeś NIE.

I teraz tylko od Ciebie zależy:

  • czy jesteś gotowy powiedzieć NIE i przyjąć te hasła na klatę i zdać sobie sprawę, że nie mają one nic wspólnego z Tobą, bo każdy, kto komuś odmawia, jest narażony na powyższe formy manipulacji,
  • czy może boisz się psychicznej konfrontacji z tymi hasłami i dlatego będziesz mówił różnym prośbom TAK, mimo że myślisz i czujesz na NIE.

Wybór ścieżki życiowej zależy od Ciebie. Ja tu tylko sprzątam.

Ciekawa lektura

Kiedyś, jeszcze na studiach, przeczytałam genialną książkę „Handlowanie to gra” (Wojciech Haman, Jerzy Gut), która okazała się najlepszym lekarstwem na moje ówczesne biznesowe rozterki dotyczące odmawiania.

W życiu odmawianie szło mi zawsze dobrze, ale w biznesie nie, bo wtedy dopiero rozkręcałam firmę i wydawało mi się, że przecież jestem po to, aby zaspokoić wszystkie oczekiwania klientów i że każdy klient jest ważny.

Gdy patrzę z perspektywy lat, widzę dokładnie, że prawie wszystkie przykłady z książki miały miejsce w rzeczywistości.

Podsumowanie

  • Masz prawo odmawiać. Tu chodzi o Twoje życie, Twój czas i Twój komfort życia.
  • Odmawiaj zawsze, kiedy nie chcesz czegoś zrobić z jakiegoś powodu.
  • Uzasadniaj swoją odmowę. Krótko i konkretnie, żeby uciąć temat w zarodku.
  • Nie zostawiaj żadnego złudzenia, że mógłbyś zmienić decyzję.
  • Nie używaj słów, które sugerują Twoje wahanie i możliwość zmiany decyzji. Te słowa to: nie wiem, może, zobaczę, pomyślę.

Głowa do góry i do przodu!