Wyrwane z kontekstu #44

Jeśli […] masz zorganizowane życie, to i tak przychodzi moment, kiedy żadna technika i metoda Ci nie pomoże.

Jeśli wzięłaś na siebie za dużo – żadna organizacja, żadne zorganizowanie, żadne zarządzanie czasem i zarządzanie sobą w czasie nic Ci nie da – po prostu z czegoś musisz zrezygnować i odstawić na bok.

[…]

Bo nie jest prawdą, że wszystkie zadania są dla Ciebie tak samo ważne, a wszyscy ludzie w Twoim życiu równie istotni. Analogicznie – nie jest prawdą, że każde hobby jest podobnie niezbędne, a każdy klient znaczący.

Ostatnio pracowałam z klientką, która miała problem z odbieraniem mejli i podejmowaniem decyzji, na jakie zapytania ofertowe powinna najszybciej reagować.

[…]

Skąd ten problem? Otóż w poprzedniej pracy (korporacja, a jakże!) nauczono ją, że każdy klient jest ważny i na każde zapytanie klienta wysyłana jest oferta. Z tą różnicą, że w korporacji jest więcej ludzi do tworzenia ofert, a działając samodzielnie musisz każdorazowo podejmować decyzję, na co odpowiesz najpierw, na co później, a z czego zupełnie zrezygnujesz.

Moja klientka wybrała najgorszą opcję – starała się działać sprawiedliwie, czyli – odpowiadała na zapytania chronologicznie w kolejności, w jakiej je dostawała. Oznaczało to, że niekiedy przez tydzień męczyła się z ofertą wartą 1000 zł, a nie odpowiedziała na tę wartą 20 tysięcy, tylko dlatego, że była „następna w kolejce”.

źródło: blog Pani swojego czasu