2 konteksty, które uratowały mi życie

Pisałam już pewnie, że nie używam kontekstów. Ale życie jest brutalne i musiałam się z nimi przeprosić.

Aktualnie używam dwóch kontekstów (kategorii): „praca” i „po pracy”.

Ale po co?

Ostatnio, z przyczyn życiowych, miałam i nadal mam dużo rzeczy do zrobienia po pracy. W efekcie zaczęło wychodzić tak, że cały dzień tyrałam w domu/dla domu/przed domem/wokół domu, a praca to tak, jak mi się zachce, czyli wiadomo…

Dokonałam prostego wykorzystania kontekstów. Otóż, wszystkie zadania na liście do zrobienia danego dnia przypisałam do dwóch kontekstów „praca” i „po pracy”. Banał. Ale jak działa!

I tak oto, będąc w „Next actions” (w Nozbe: Next actions = Priorytety), czyli w miejscu, gdzie mam listę zadań do zrobienia na dziś, włączam filtrowanie i filtruję po kontekście (w Nozbe: Context = Kategoria). Wybieram więc kontekst „praca” i tam już ustawiam sobie kolejność zadań.

Z grubsza wygląda to tak:

desktop_osx
(źródło: Pomoc Nozbe, modyfikacja: PK, oryginał pliku: tutaj)

Po pracy filtruję według kontekstu „po pracy” i ustawiam kolejność zadań.

3 powody, dla których właśnie tak, a nie inaczej

1) Zadania są rozproszone po projektach

Otóż, jak wiemy zadania są w projektach. W praktyce mnóstwo zadań (związanych z pracą i po pracy) jest rozrzuconych po różnych projektach. Jeśli ustalasz sobie plan następnego dnia i wybierasz zadania, które chcesz zrobić w pracy i po pracy to zasadniczo nie ma możliwości, aby te dwie listy rozdzielić (chyba że najpierw wybierasz zadania do pracy, a dopiero po pracy robisz drugą listę – zadań po pracy).

2) Zadania prywatne i firmowe mieszają się

Teoretycznie na liście mogę mieć wymieszane zadania z pracy i po pracy, ale nie do końca podoba mi się robienie różnych czynności prywatnych w trakcie pracy.

Albo inaczej – fajnie, że jest taka możliwość, że można sobie wyskoczyć na rower albo do sklepu i to bardzo lubię, ale w pewnym momencie, gdy z jakiegoś powodu (u mnie: przeprowadzka) tych prywatnych rzeczy robi się za dużo, praca schodzi na dalszy plan i wtedy:
– albo nie pracujesz w ogóle (cały czas poświęcasz na rzeczy poza pracą),
– albo pracujesz po nocach, bo przecież cały dzień robiłeś prywatę.

3) Sumowanie ilości i czasu zadań

Nozbe, którego używam już 6 lat, jest mnóstwo możliwości sortowania, filtrowania i w ogóle cudów.

Wystarczy więc stworzyć listę zadań na dziś, a następnie ustalić, które zadania są do zrobienia w pracy i po pracy. Mając te dwa konteksty, po przefiltrowaniu kontekstem, licznik jest taki mądry, że wyświetla:
– ilość zadań w tym wybranym kontekście,
– łączny czas zadań (tak, ustawiamy każdemu zadaniu czas jego wykonania).

Zatem, będąc w kontekście „praca” widzę dokładnie, ile mam tam zadań w pracy i jak dużo czasu mi zajmą. Następnie przełączam się do kontekstu „po pracy” i widzę te same informacje dla tego widoku.

I tym sposobem uwidaczniają się cuda: w pracy zadań na 15 minut, a prywatnych na 15 godzin. ;)