Wyrwane z kontekstu #40

Byłam dziś na masażu w przychodni, do której przychodzi starsza pani mająca męża przykutego do łóżka i dwóch synów chorych na stwardnienie rozsiane. Robi zakupy i gotuje trzy różne posiłki, dla każdego coś innego, leczy się państwowo, bo ciągle brakuje pieniędzy. Takie sytuacje uczą pokory. Bo jakie ja mam prawo narzekać? Pod salon masażu podjeżdżam samochodem, płacę za ten masaż, uważając, że mam ciężki dzień, bo Jasio ząbkował.

źródło: wywiad z Anną Przybylską