Wyrwane z kontekstu #38

Reidar specjalnie dużo nie podróżuje. Gdy ktoś go zaprosi, to pojedzie. Raz był w Londynie dwa tygodnie. Czuł się tam tak sobie. Duże miasto, nie dla ludzi Północy.
– Po co tak biegają, pracują? Nie mają na nic czasu. Mogliby się od nas nauczyć żyć powoli. Mieć jedną lub dwie rzeczy zaplanowane na dzień, a nie cały kalendarz pełen wpisów.

Sture też czasem odwiedza duże miasta i wtedy myśli tak: ten cholerny stres! Wszyscy biegną, depczą po innych, mają ponure miny. Dlaczego? Przecież wszystko mają. A oni tylko patrzą w te swoje komórki, tak dziwnie mruczą i mają takie martwe twarze.
– Chciałbym im wtedy powiedzieć: Ludzie, nie stresujcie się tak! Nie musicie zdążyć ze wszystkim, do cholery! Nie musicie być na wszystkich festiwalach, we wszystkich miejscach. Tak dużo osób dziś narzeka na depresje, cierpi. Biedni ludzie!

źródło: artykuł „Przystań samotników”