O zapieprzaniu

Z pięknych maili, które napływają na moją skrzynkę, dowiaduję się, że Czytelnicy 2minuty.pl to bardzo różnorodna grupa. Licealiści, studenci, świeżo po studiach, moi rówieśnicy, nieco starsi ode mnie, znajomi z dawnych czasów* i Czytelnicy poprzedniego bloga**.

Wszystkich łączy chęć bycia produktywnym. Problem polega na tym, że to, co polecałabym obecnym licealistom i studentom, niekoniecznie trafi do trzydziestolatków (moich rówieśników).

I z tego powodu, kiedy zabieram się za pisanie, mam problem, czy danym wpisem nie zrobię krzywdy młodszym Czytelnikom.

Ja

Mogę się mamić tym, że mając 30 lat na karku, jeszcze całe życie przede mną i że jak teraz zarwę jeszcze nocki to za 10 lat to już na pewno wejdę na giełdę i zacumuję jacht w Monako.

Tylko jest jedno „ale”. Otóż z branżą jestem związana od prawie 15 lat i, zarywając nocki, od zera udało mi się równolegle kończyć dzienne studia i budować fajną firmę (i po drodze także kilka cudzych), zrobić mnóstwo interesujących dla mnie rzeczy, zobaczyć to i owo na świecie itp.

Dlatego mając jakieś tam doświadczenie, dzisiaj perspektywa nieprzespanych nocy, aby rozwijać jakiś kolejny super projekt, jakoś niezbyt do mnie przemawia. Dzisiaj nieprzespane noce, owszem chętnie… gdy dziecko ma gorączkę. Nie żyję złudzeniem, że będę drugim Stevem Jobsem albo że zostanę astronautą, bo jakiś guru twierdzi, że chcieć to móc, a jak nie wychodzi tzn. że się nie staram.

Co można polecić w takiej sytuacji?

Jeśli masz 30 lat i JESTEŚ zadowolony ze swojego życia – nie musisz zapieprzać. Możesz już nieco wyluzować, rozwijać to, co masz, optymalizować swoją pracę, szukać nowych technik i stawiać sobie cele, które w tym wieku – jak pewnie zauważasz – są definiowane w inny sposób (są bardziej realne) niż 10 lat temu.

Jeśli masz 30 lat i NIE JESTEŚ zadowolony ze swojego życia – niestety, musisz zapieprzać, bo zdaje się, że ostatnie 10 lat byłeś na wakacjach. Oczywiście, należy zdefiniować, dlaczego nie jesteś zadowolony: bo nie masz jachtu czy bo nadal mieszkasz z rodzicami? To pomoże Ci dobrać odpowiednie metody działania.

Młody Czytelnik

Jeśli masz 20 lat – zarywaj nocki i zapieprzaj, bo obecnie nie masz nic ciekawszego do roboty, niż zdobywanie doświadczenia i eksperymentowanie. Dzięki temu za 10 lat będziesz mógł usiąść i powiedzieć: „Może nie wszystko się udało w 100%, ale jestem z siebie zadowolony, bo coś tam zbudowałem i jeszcze mam żonę/męża i dzieci” (tak, za 10 lat naprawdę docenisz te dwie instytucje, mimo że teraz parsknąłeś śmiechem).

Jest czas na zapieprzanie i czas na życie. Szukaj złotego środka (na początku sugeruję, mimo wszystko, w proporcjach: więcej pracy, mniej zabawy).

Do dzieła!

—-
* Takich dawnych czasów, kiedy to guru w branży był blog Netto, chłopcem do bicia był Hazan, na Barcampy wszyscy przychodzili tylko po to, żeby się zechlać, codziennie powstawało minimum 10 serwisów Web 2.0, a połowa obecnych internetowych celebrytów dopiero się rodziła albo właśnie uczyła się chodzić.

** Blog był o sklepach internetowych. Autor tego bloga był kiedyś w swojej branży małym celebrytą, czego dzisiaj się wstydzi, ale wierzy, że zostało mu to wybaczone, bo był młody i głupi.