Nie wyobrażaj sobie za dużo

Spotkanie ze mną mogłoby Czytelnika bardzo rozczarować. Choć ciągle piszę tutaj pół żartem, że jestem piękna i mądra, w rzeczywistości jestem mała, gruba, brzydka i przeciętnie inteligentna, a może nawet w dolnej granicy normy. Głos mam monotonny i smętny. Jak tylko zaczynam mówić to wszyscy przysypiają. Dużo gestykuluję, zwłaszcza po alkoholu. Rzadko się uśmiecham, nawet kiedy się cieszę. Jak już się śmieję to najczęściej ze swoich żenujących żartów, z których nikt, poza mną, się nie śmieje. Przez zmarszczkę na czole wyglądam jakbym cały czas miała focha albo chciała kogoś zabić.

Zdziwiony?

A niby dlaczego jesteś zdziwiony?

Na pewno nie tak sobie wyobrażałeś autora tego bloga! Skoro jest kobietą, pisze o produktywności i jeszcze prowadzi firmę to na pewno jest optymistką, ma mnóstwo energii, nie może usiedzieć w miejscu i jest duszą towarzystwa. To na pewno jakaś piękna, kochana, podziwiana kobieta, za którą szaleją tłumy facetów. Najpewniej niezależna singielka z dużego miasta, codziennie sypia z kimś innym i do każdego posiłku pije drogie wino.

I tak oto wpadłeś w pułapkę swojej własnej wyobraźni.

Często wyobrażanie sobie kogoś lub czegoś (np. celu, do którego dążymy) prowadzi do pewnego niebezpieczeństwa, które nazywa się: rozczarowanie.

– Poznajesz kogoś z Sieci i okazuje się, że wcale nie jest taki jak go sobie wyobrażałeś.

– Zakochujesz się w kimś i po jakimś czasie okazuje się, że wcale nie jest taki, jak sądziłeś.

– Jedziesz przez pół Europy, aby zobaczyć na żywo jakiś zabytek, a okazuje się jakiś taki zwyczajny.

– Jesz pierwszy raz kawior i od razu wypluwasz go z obrzydzeniem.

– Wyznaczasz sobie cel, osiągasz go i wcale Cię nie cieszy, bo nie tak wyobrażałeś sobie siebie i swoje życie po jego osiągnięciu.

Czy te osoby, miejsca, sytuacje zmieniły się lub Cię w jakiś sposób oszukały? Nie. One cały czas były, są i będą takie same. To Ty za dużo sobie wyobrażałeś. Nie pozwoliłeś im być takimi, jakie są tylko narzuciłeś im swój obraz, swoje wyobrażenie o tym, jakie powinny być.

Czy jest jakiś sposób, aby nie rozczarować się? Nie wiem. Serio, nie wiem. Póki co nie udało mi się zapanować nad rozczarowaniem względem miejsc.

Może po prostu nie wyobrażać sobie za dużo?