O wadze problemu

Czytelnik przesłał mi mailem ciekawą historię z morałem, której nie znałam.

Wpis nie kwalifikuje się do kategorii „Wyrwane z kontekstu”, bo trudno zweryfikować źródło, więc publikuję jako normalny wpis.

A więc:

Pewien profesor w czasie lekcji ze studentami podniósł do góry szklankę wypełnioną wodą. Uniósł tak wysoko, aby każdy mógł ją zobaczyć i zadał pytanie:

– Ile według Was waży ta szklanka?
– 10 dag, 20 dag, niewiele – zaczęły padać odpowiedzi.
– A co się stanie, jeśli będę trzymał tę szklankę przez godzinę w ręku?
– Rozboli Pana ręka – odpowiedzieli studenci.

– A co, jeśli będę ją trzymał tak przez cały dzień? – ponownie zapytał.
– Nadwyręży sobie Profesor mięśnie, sprawi ból, ręka zdrętwieje – zaczęli wyliczać studenci.

– Macie rację – odpowiedział profesor – z całą pewnością te wszystkie oraz podobne im objawy i dolegliwości wystąpią. Ale powiedzcie mi, czy w międzyczasie waga szklanki się zmieniła? Stała się cięższa i dlatego wywołała takie problemy?
– Nie – odpowiedzieli studenci.

– Więc co wywołało napięcie i ból moich mięśni?
– Trzymanie jej przez zbyt długi czas!

– A co mógłbym zrobić, aby tego uniknąć? – zapytał profesor.
– Odstawić ją… po prostu… – odpowiedzieli ze śmiechem studenci.

Z problemami w życiu jest dokładnie tak samo. Gdy pojawiają się i myślisz o nich tylko przez chwilę – nie wydają się być ciężkie i przytłaczające. Gdy skupisz się na nich przez kilka godzin – zaczynają wywoływać napięcia i ból. Gdy towarzyszą Ci przez kilka dni paraliżują Cię i pozbawiają siły i chęci do działania.

Dlatego ważne jest, aby nie tylko zauważać problemy, ale także, aby umieć je „odstawić”, zareagować odpowiednio szybko, aby nie nabrały zbędnej wagi.

Koniec historii. Nic dodać, nic ująć.