Produktywne studiowanie po latach

Kiedy ja studiowałam, a wbrew pozorom nie było to tak dawno (2003-2008), Internet nie był używany na uczelni w takim stopniu, jak teraz. Że już nie wspomnę o pokoleniu moich rodziców, które Internetu nie znało, a na specjalnych zajęciach mogło najwyżej obejrzeć komputer „Odra” zajmujący pół pokoju.

Dzisiaj jest wszystko. Komputer. Smartfon. Czytnik. Tablet. Internet. Allegro. Uczelnie mają rozbudowane strony, gdzie publikują wszystko, czego potrzebujesz do samodzielnej nauki:

  • listę przedmiotów na danym kierunku – podzieloną na semestry,
  • rozpiskę tematów zajęć z każdego przedmiotu wraz z literaturą obowiązkową i uzupełniającą,
  • materiały do przeczytania na zajęcia,
  • materiały z wykładów.

Przyjrzyj sobie strony wszystkich państwowych uniwersytetów, odszukaj właściwe podstrony i rozkoszuj się bogactwem materiałów z dziedziny, która Cię interesuje. Wszystko jest w języku polskim.

Anglojęzyczne materiały dostępne na stronach zagranicznych uniwersytetów są co prawda bardziej rozbudowane, ale zaraz się zacznie: bez sensu, bo nie znam, nie umiem, nie wiem, nie rozumiem… Skup się zatem na tym, co jest dostępne dla polskich studentów, po polsku.

W ten oto prosty sposób możesz studiować dowolny kierunek – w swoim tempie i w zakresie materiału, jaki Tobie odpowiada.

A jeśli zamarzy Ci się na stare lata potwierdzenie wiedzy poprzez uzyskanie papierka, to z marszu zdasz wszystkie egzaminy w indywidualnie ustalonym terminie.

Baw się dobrze!