Wyrwane z kontekstu #15

Marcin Dzierżanowski: Jedzie Pani do biednego kraju i widzi dziecko, które prosi o pieniądze na chleb. Jak Pani reaguje?
Janina Ochojska: Wychodzę z założenia, że żebranie nie rozwiązuje niczyich problemów. A zwłaszcza dzieci, które są masowo wykorzystywane do tego procederu przez rodziców. Także w Polsce.

MD: Ale może dzięki temu przynajmniej nie chodzą głodne.
JO: Moja przyjaciółka, siostra Małgorzata Chmielewska adoptowała dwójkę romskich dzieci, które żebrały w Warszawie. Jedyne smaki, jakie znały, to chipsy i coca-cola. Ale czasem oczywiście mam dylemat. Ostatnio w Sudanie Południowym podeszła do mnie dziewczynka i poprosiła, żebym sfinansowała jej naukę. To koszt 10 zł miesięcznie.

MD: Zgodziła się Pani?
JO: Odmówiłam. Czasami pomaganie polega na mówieniu „nie”.

MD: Przecież pomagając jednostce, nikomu nie szkodzimy.
JO: Dlatego w pierwszej chwili miałam ochotę ulec. Ale zaraz zadałam sobie pytanie: dlaczego akurat ta dziewczynka? Bo jest ładna i ma duże oczy? Bo miała odwagę do mnie podejść? Planuję teraz jednak zbiórkę pieniędzy na ich szkołę. Tak żeby pomóc wszystkim, a nie jednej przypadkowej osobie. Bo czasami pomagając jednostce, w rzeczywistości szkodzimy, bo nie znając szerszego kontekstu, nie dokonujemy dobrego wyboru.

Traveler, nr 9(47) wrzesień 2011