Jak wyrobić nawyk w krótkim czasie?

O wyrabianiu nawyków czytałeś już mnóstwo tekstów. 30-dniowe wyzwania, 7-dniowe albo, a co tam, 24 godzinne. I nic u Ciebie nie działa. Przypadek tragiczny? Niekoniecznie.

Podrzucę Ci teraz koncepcję, która być może jest oczywista.

Tak oczywista, że nikt o niej nie wspomniał.
Tak oczywista, że znasz ją, ale nie wpadłeś na to, aby wziąć pod uwagę.
Tak oczywista, że aż głupio o tym pisać.

Idź po herbatę, usiądź wygodnie i czytaj spokojnie do końca.

Pierwsze spostrzeżenie

Jeśli uważasz, że nawyki wyrabiają się u Ciebie długo, to przypomnij sobie dowolne wydarzenie z przeszłości i zobaczysz, że Twój mózg ZAWSZE szybko się uczy. Przykłady:

Dziura w zębie. Zamiast iść do dentysty, jesz drugą stroną, a jeśli nie możesz gryźć, to nagle zaczynasz kochać zupy, choć wcześniej uważałeś, że to nie jest jedzenie. I już po kilku dniach w ogóle nie czujesz potrzeby pójścia do dentysty.

Popsuta spłuczka. Woda nie leci, trzeba puknąć i leci. Po dwóch dniach wszyscy domownicy, włącznie z Tobą pukają w spłuczkę odruchowo, co powoduje, że przez najbliższe lata nawet nie pomyślisz, aby to naprawić.

Prowizorka. Wszelkie prowizoryczne rozwiązania w postaci zrobienia czegoś, aby było, np. krzywe rolety w oknach. Po dwóch dniach wszyscy przyzwyczają się do tego, że są krzywe, ale spełniają swoją funkcję, więc tak zostaje.

Wnioski

1. Tak, to prawda

Powyższe wydarzenia miały miejsce i trwały 3 miesiące. Przypuszczam, że doskonale je znasz także ze swojego życia (ech, ta spłuczka…). Kiedy zdałam sobie sprawę, jak szybko wyrabia się nawyk (w tym przypadku: ignorowania), w ciągu jednego dnia nadałam terminy i wszystkie problemy zostały rozwiązane w ciągu 7 dni. Cud? Taaaa…

2. Nawyk to nawyk

Nawyk działania można tak samo wyrobić jak nawyk ignorowania (powyższe przykłady to właśnie to drugie).

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ignorowanie jest łatwiejsze niż działanie. W praktyce dostrzegam tylko jedną różnicę, którą można łatwo wyeliminować i sprawić, że działanie i ignorowanie będzie wymagało tego samego nakładu sił.

Różnica to tzw. „spięcie” (czyli mięśnie, adrenalina, psychika, emocje itp.). Jeśli chcesz wyrobić pozytywny nawyk, to spinasz się, bo zależy Ci. Przy ignorowaniu nie ma tego elementu, po prostu robisz to bez emocji, nie zależy Ci, nie spinasz się. I dlatego szybciej wyrabia się taki nawyk.

3. Dlaczego wyeliminowanie spięcia jest kluczowe?

Dlatego, że spięcie jest wszechobecne i następuje:

  • Zanim coś zrobisz. Wydaje Ci się, że coś będzie trudne, bo masz wdrukowane w głowie, że działanie ukierunkowane na pozytywny, ważny dla Ciebie cel zawsze jest trudne. W ten sposób podświadomie spinasz się, czujesz zmęczenie, którego tak naprawdę nie ma, zniechęcenie, presję itp. Więc nie wychodzi.
  • Kiedy już coś robisz. Im bardziej Ci zależy, tym większą presję i napięcie odczuwasz.  I to Cię świadomie lub nieświadomie blokuje.

4. Jak wyeliminować spięcie?

Redukuj emocje. Spięcie to emocje. Emocje nigdy w niczym nie są dobrym doradcą. Zauważyłeś pewnie, że:

  • jak Ci zależy, to zwykle się nie udaje (np. rozmowa z kobietą, na której Ci bardzo zależy; a gdy rozmawiasz z jej koleżankami, to odbywa się to bez żadnego problemu),
  • jak Ci nie zależy (albo nikt nie patrzy) to zawsze wychodzi.

Jest spięcie – nie wychodzi. Nie ma spięcia – wychodzi.

Ustal mniej zadań. Nie stawiaj sobie zbyt wysoko poprzeczki. Serio. Ustal sobie 3 najważniejsze zadania dnia i spokojnie zrób je w pierwszej kolejności. Dzięki temu:

  • jeśli masz gorszy dzień to łatwiej wykonać, bo jest mało,
  • jeśli masz lepszy dzień, to z własnej inicjatywy i tak zrobisz więcej.    

Podziel to. Zadanie możesz podzielić na jeszcze mniejsze, nawet absurdalne zadania. Zdziwisz się, na ile etapów można podzielić np. wyrzucenie śmieci. Po takim twórczym dzieleniu zaczniesz śmiać się z siebie, sytuacji i… z uśmiechem na ustach wykonasz poszczególne etapy zadania.

Działaj systematycznie. Nawet jeśli nie masz ochoty, rób to, co masz do zrobienia. Zrób mniej, ale zrób. Podziel na mniejsze, ale zrób. Od niechcenia i bez wiary, ale zrób.

Nie traktuj wszystkiego serio. Życie jest jedno. Każdego dnia masz o jeden dzień mniej. Co się stanie, kiedy nie zaliczysz egzaminu na studiach? Nic. Co się stanie, kiedy przejęzyczysz się w towarzystwie? Nic. Co się stanie, kiedy nie osiągniesz jakiegoś celu? Nie zgadniesz? Nic! Świat będzie nadal istniał wraz ze wszystkimi konfliktami zbrojnymi, głodem, epidemiami, a Ty, ja i miliardy ludzi będziemy starali się fajnie wykorzystać dany nam tu czas.

Nie mów NIKOMU o swoich celach. W ten sposób oszczędzasz sobie presję ze strony otoczenia, które bywa nieświadomie okrutne. Jeśli znasz pytanie: „Jak tam Twoja magisterka?”, to wiesz, co mam na myśli.

5. Każdy ma swój rytm

Każdy potrzebuje innego czasu na wyrobienie nawyku, ale z mojej obserwacji wynika, że solidne podstawy (zwłaszcza te potrzebne do przełamania się), po wyeliminowaniu spięcia, udaje się osiągnąć w kilka dni.

Czy to działa?

W powyższy sposób udało mi się wyrobić mnóstwo nawyków m.in. nawyk codziennego, samodzielnego uczenia się języków obcych. Święto, niedziela, wakacje – działam jak automat. Tylko dlatego, że udało mi się wyeliminować spięcie.

W przeszłości, jak każdy, wracałam, przerywałam, wracałam i przerywałam. Dopiero obserwacja wyrabiania negatywnych nawyków (np. zwlekania) uświadomiła mi, że podstawy są te same i warto je wykorzystać przy wyrabianiu pozytywnych.

Zadanie na dziś

Zrób coś kilka dni pod rząd. Spacer? Bieganie? Nauka języków? Cokolwiek to będzie, zacznij to dzisiaj. Bez spinania się (przeczytaj jeszcze raz cały punkt 4). Po prostu rób to, ot tak, nawet trochę od niechcenia i bez wiary.

Po kilku dniach będziesz działać jak automat i nabierzesz energii.

Nie wierzysz? Sprawdź! Ale pamiętaj, żadnego spinania się! Po prostu rób.