Stereotypowe myślenie o zawodzie

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek, że nowy rozmówca, po dowiedzeniu się, jaki jest Twój zawód wyuczony lub wykonywany, od razu zasypywał Cię swoją stereotypową wiedzą?

Pokażę Ci, jak udało mi się wyeliminować ze swojego życia bezproduktywne emocje związane z tym, że ktoś czegoś nie wie lub nie rozumie.

Pedagog

Z wykształcenia jestem pedagogiem (studia dzienne na UMK). Dla otoczenia oznacza to, że lubię dzieci. W rzeczywistości przez 5 lat studiów nie było nic o dzieciach, no może odrobinkę na psychologii rozwojowej.

Pedagogika ma wiele specjalności, co oznacza, że można pracować z dziećmi, młodzieżą, dorosłymi, osobami starszymi, osobami niepełnosprawnymi. W każdym z powyższych przykładów jest spokojnie kilkadziesiąt (!) możliwości zawodowych.

Jako że od najmłodszych lat interesowały mnie komputery i ich praktyczne zastosowanie w życiu, to jestem po specjalizacji komputerowej (wybierało się po trzecim roku studiów) – mogę np. uczyć informatyki w szkole podstawowej oraz gimnazjum. Pracę magisterską (obrona w 2008 r.) pisałam z dzienników elektronicznych, choć początkowo miałam ambicję stworzenia webowej aplikacji tego typu.

Na co dzień prowadzę wydawnictwo książek elektronicznych.

Dla otoczenia jednak jestem osobą, która lubi dzieci i zna się na ich wychowaniu…

Informatyk

Mój narzeczony jest magistrem informatyki (studia dzienne na UMK). W programie studiów miał przedmioty typu: algebra liniowa z geometrią analityczną, algorytmy i struktury danych, metody i modele probabilistyczne oraz inne, równie „interesująco” brzmiące.

Na co dzień pracuje jako Chief Technology Officer (CTO) w międzynarodowym projekcie.

Dla otoczenia jednak jest osobą, która wie, jak zmienić kolor czcionki w Wordzie, zainstalować Windowsa i jaką drukarkę najlepiej kupić…

Wnioski

Prawdopodobnie także w Twoim wyuczonym lub wykonywanym zawodzie jest coś, czego ludzie o nim nie wiedzą. Jak rozegrać takie sytuacje, aby nie oszaleć?

Po pierwsze, Ty też tak masz! Może trudno Ci w to uwierzyć, ale nie masz wiedzy na temat wielu zawodów. Oznacza to, że jesteś tak samo niedoinformowany o pracy innych, jak inni o Twojej. Mając tę świadomość powinno być Ci łatwiej zrozumieć ludzi.

Po drugie, wyluzuj. Te głupie pytania lub stwierdzenia nie wynikają z nieżyczliwości. Ludzie z natury są dobrzy. Jeśli dowiadują się, jakie masz wykształcenie lub jaką pracę wykonujesz, mają odruch rozmawiania z Tobą o tym i posługują się wiedzą, którą posiadają. A że czasami jest ona niepełna lub błędna…

Po trzecie, opowiedz. Skąd ludzie mają wiedzieć, jaka jest prawda na temat Twojego zawodu, skoro maja inny, a w gazetach wypisują różne głupoty? Opowiedz ludziom, jak wspaniała i szeroka jest Twoja dziedzina. Uwierz mi, że będą zachwyceni, że mogą z pierwszej ręki dowiedzieć się czegoś nowego („O, to niesamowite, nigdy bym o tym nie pomyślał”). Tym samym otworzysz furtkę do kolejnych stu dodatkowych, ciekawskich pytań i miliona dygresji, co spokojnie wystarczy na całonocną rozmowę.

Po czwarte, szerokie zainteresowania. Studia to jedno, praca to drugie. Często jest tak, że studia nijak mają się do tego, co robisz na co dzień. I nie mówię tu o różnicy między teorią a praktyką, ale warunkach rynkowych. Ludzie, zwłaszcza „starszej daty”, mają problem ze zrozumieniem tego, że polonista pracuje jako grafik komputerowy i bardzo lubi swoją pracę, choć nie jest związana z jego wyuczonym zawodem.