Pomidorowa produktywność

autor wpisu: Mateusz Drożdżyński

W moim pierwszym refleksyjnym artykule chciałem nawiązać do jednego z moich archiwalnych wpisów o produktywności: (10+2)*5, czyli produktywność w 60 minut.

Z powodzeniem stosowałem tę metodę przez dłuższy czas, natomiast szybko zacząłem zadawać sobie pytanie czy stosowane przeze mnie interwały są optymalne. Na pewno pozwoliły mi one zwiększyć mój poziom koncentracji w porównaniu z ich nieużywaniem, ale to za mało żeby uzasadnić ich optymalność.

Przez kolejnych kilka miesięcy eksperymentowałem z różnymi interwałami, starając się zachować jednak zbliżone proporcje pracy do odpoczynku na godzinę. Zapisywałem również odczuwalną produktywność w postaci liczby zakończonych sesji dziennie oraz tego, jak produktywnie czułem się po zakończeniu każdego interwału.

Ostatecznie doszedłem do następujących wniosków:

  • Krótsze interwały sprzyjają prostym, powtarzalnym zadaniom. Jeśli w godzinę planujemy wysłać 5 ofert do klientów i przygotowaniu każdej poświęcić 10 minut to opcja (10+2)*5 sprawdza się idealnie, zarówno pod względem liczby wykonanych zadań na godzinę jak i odczuwalnej produktywności.
  • Dłuższe interwały sprzyjają kreatywnym zadaniom. Przedłużając czas poszczególnych interwałów zmniejszamy koszt związany ze zmianą zadania (z ang. context switch). W związku z tym pisząc przykładowo artykuł, dużo lepszym rozwiązaniem jest podział godziny na (25+5)*2.

A czemu pomidorowa produktywność? Pomodoro to technika zaproponowana przez Francesco Cirillo w latach osiemdziesiątych, będąca ona skutkiem wnikliwych badań nad optymalizacją własnej produktywności. Polega ona właśnie na 25-minutowym okresie intensywnej pracy nad jednym zadaniem oraz 5 minutach przerwy, co pokrywa się z wynikami moich prób w analizie tego problemu. Więcej informacji na temat tego jak używam tej techniki i dlaczego uważam, że potrafi być ona niezwykle skuteczne postaram się udzielić w kolejnych artykułach.

Tymczasem zapraszam do przeprowadzania własnych eksperymentów.

autor wpisu: Mateusz Drożdżyński