Making It All Work, czyli jak doszlifować swoje GTD

autor wpisu: Mateusz Drożdżyński

Getting Things Done Davida Allena nie jest łatwym systemem–każdy, kto próbuje zastosować się do jego porad na pewnym etapie musi przystanąć się i zastanowić, jaki to wszystko ma sens i czy podąża w dobrą stronę. Sam David nie był w stanie w jednej książce całej wiedzy, którą chciałby się z czytelnikiem podzielić. Na pewno też części tej wiedzy w momencie pisania Getting Things Done nie posiadał, brakowało mu doświadczenia. Podjął się jednak zadania uzupełnienia swojego poradnika o to, czego w nim brakowało–przykłady, dokładne opisy oraz trochę dodatkowych informacji, które mogą pomóc nam zrozumieć jego ideologię. W ten właśnie sposób powstało Making It All Work.

Jako kontynuacja Getting Things Done, książka ta zawiera wiele dodatkowych informacji istotnych dla wszystkich, którzy praktykują GTD. Ułatwia nam zrozumienie pewnych idei, które leżą u podstaw systemu Davida. Ale czy warto poświęcić kilka do kilkunastu godzin na przeczytanie publikacji traktującej o tym, co już znamy i potencjalnie rozumiemy? Moim zdaniem tak.

Making It All Work nie powinno być traktowane jako osobna książka, jako rozwinięcie idei GTD czy też jako zupełnie nowy system. Książka ta to jedynie rozszerzenie, dodatek do oryginału. Jest to dość istotna informacja, gdyż przeczytanie tej książki od deski do deski w jednym ciągu niewiele nam przyniesie korzyści. Jest ona bowiem tak skonstruowana, że każdy rozdział zawiera praktyczne porady dotyczące aplikowania GTD w naszym życiu i pracy. Warto więc podczas czytania próbować od razu stosować zawarte w niej wskazówki. Przechodząc w książce przez opisy kolejnych etapów charakterystycznych dla GTD (zapisuj, przetwarzaj, itp.), postarajmy się zastanowić, jak wyglądają one w naszym wykonaniu. Czy robimy wszystko tak, jak powinniśmy? Czy rzeczywiście udaje nam się wyłapać wszystkie dotyczące nas informacje? Czy system działa dla nas tak jak powinien?

Dla czytelników preferujących praktykę nad teorią książka ta również będzie ciekawym dodatkiem do ich biblioteki, gdyż zawiera ona dość rozbudowaną case study, traktującą o tym jak możemy stosować GTD w naszym życiu zawodowym. Być może to niewiele jak na wydatek rzędu 40 zł, ale jeśli weźmiemy pod uwagę ile ciekawych porad zawiera reszta książki, to myślę, że warto w nią zainwestować. Dodatkowo pod koniec znajdziemy jeszcze kilka przydatnych załączników, które ułatwią nam np. znalezienie open loops, czyli projektów/akcji, które siedzą nam gdzieś z tyłu głowy i nie dają spokoju.

Podsumowując, Making It All Work to bardzo interesująca pozycja godna polecenia każdemu, kto próbuje stosować porady zawarte w Getting Things Done, nawet jeśli nie do końca mu to wychodzi. Lektura Making It All Work pozwoli Ci ugruntować swoją teoretyczną wiedzę o GTD i pokaże, jak zastosować ją w praktyce.

autor wpisu: Mateusz Drożdżyński