Nie bój się odkładać na później

autor wpisu: Mateusz Drożdżyński

Zdanie, które właśnie przeczytałeś może wydawać się nieco kontrowersyjne—No ale jak to? Odkładać na później? Przecież w ten sposób nic w życiu nie osiągnę!. Przyjrzyjmy się jednak tej sprawie z nieco innego punktu widzenia…

Czy uda Ci się coś osiągnąć jeśli wszystko będziesz chciał zrobić teraz, zaraz? Zapewniam Cię, że nie.
I wbrew pozorom nie mówię tutaj o planowaniu swojego dnia czy tygodnia pracy—z tym większość z Was radzi sobie pewnie doskonale. Mówię tutaj o planach na przyszłość, bliższą i dalszą. O rzeczach, które chcielibyśmy zrobić, ale nigdy nie mamy na nie czasu, albo przeciwnie—próbujemy kilku na raz, ale bardzo szybko się zniechęcamy mając za dużo na głowie.

Jak temu zaradzić, żeby w końcu móc powiedzieć, że robimy to, czego chcemy?
W naszym przypadku zrobiliśmy już dużo—jesteśmy świadomi tego, że coś jest nie tak i chcemy to zmienić. Jeśli chcemy rozwiązać jakiś problem, podstawą jest jego odkrycie, zdefiniowanie i zrozumienie. My pierwsze dwa kroki mamy już za sobą. Teraz pora na rozwiązanie.

Pierwszym krokiem jest przygotowanie listy rzeczy, które chcielibyśmy zrobić/osiągnąć. Ci z Was, którzy praktykują Getting Things Done znają koncept listy kiedyś/może oraz celów na wysokościach 30,00040,000 stóp. Niewtajemniczonym pozwolę sobie jednak wytłumaczyć wszystko od początku.

Pierwszą listą (30,000), którą przygotujemy będzie lista naszych celów życiowych. Zastanów się przez chwilę nad bardzo prostą rzeczą—jeśli byłbyś w przyszłości niesamowicie szczęśliwy a całe Twoje życie stało się pasmem sukcesów—kim byś był? Co byś robił? Jakim samochodem byś jeździł? Gdzie byś mieszkał? Z kim?

Jest to dość zaskakujący wniosek, ale jestem przekonany, że większość z nas rzadko o tym myśli. Zawsze marzymy o tym, żeby odnieść sukces, stać się bogatym i poważanym człowiekiem, ale gdy ktoś zapyta się nas o jakiekolwiek szczegóły, ciężko jest nam udzielić odpowiedzi. A wystarczy spędzić godzinę, przygotować kompletną listę i mieć jasno określony cel, do którego chcemy dążyć. Przecież nie możemy wyruszyć na podróż, jaką jest nasze życie nie wiedząc, gdzie tak naprawdę zmierzamy.

Część ludzi jednak na tym poprzestaje—snuje plany, ma marzenia i nawet wykrystalizowanie ich na kartce papieru nie przyczyni się w żadnym stopniu do ich zrealizowania—pozostaną one zawsze tylko marzeniami. Co jednak możemy zrobić, żeby się one spełniły?

Tym razem zajmiemy się planami na najbliższe 2-3 lata. Zastanów się, co chciałbyś zrobić w przeciągu następnych kilku lat aby przybliżyć się do wizji nakreślonej w poprzednim punkcie? Spróbuj zastanowić się, jakie kroki musisz podjąć, aby zrealizować swoje plany. Pomyśl o tym, gdzie chciałbyś pracować, co chciałbyś osiągnąć i jak to zrobić. Zapisz wszystko na kartce, żebyś mógł do tego zawsze wracać.

Te kroki, choć przybliżyły nas znacznie do naszej wizji sukcesu nie mają jednak odzwierciedlenia w praktyce. Musimy przejść do ich realizacji. Co możemy zatem z tym zrobić? Sprawa nie jest trudna—wystarczy, że raz do roku przysiądziemy nad naszymi listami, sprawdzimy czy są aktualne i rozpiszemy je na projekty. Tym razem pominiemy całą filozoficzną otoczkę—po prostu wypunktujemy kolejne kroki, które musimy podjąć aby za rok móc spojrzeć za siebie i śmiało powiedzieć—dobra robota człowieku, dobra robota.

autor wpisu: Mateusz Drożdżyński