Wyrwane z kontekstu #50

Czę­sto nam się wydaje, że będziemy mieli nie­ogra­ni­czony czas na szu­ka­nie szczę­ścia, rze­czy dla nas naj­waż­niej­szych. Zawsze, kiedy odkła­damy na nie­okre­śloną przy­szłość tego rodzaju poszu­ki­wa­nia, może się nagle oka­zać, że życie prze­cie­kało przez palce, że nie umie­li­śmy go nale­ży­cie doce­niać i smakować.

Każda ciężka cho­roba uświa­da­mia czło­wie­kowi kru­chość egzy­sten­cji i może przy­wró­cić jej praw­dziwą war­tość oraz smak. Unosi się kur­tyna, która prze­sła­niała dotąd widze­nie wielu wspa­nia­łych rze­czy. Daw­niej wyda­wały się zbyt oczy­wi­ste, aby można je było nale­ży­cie doce­nić. W chwi­lach takiej próby życie nabiera nie­zna­nej dotąd intensywności.

Czło­wiek odkrywa, że czę­sto nie potra­fił dostrzec i świa­do­mie korzy­stać z wielu prze­cho­dzą­cych tuż obok przy­jem­nych chwil. Można je odna­leźć codzien­nie w cie­płym uśmie­chu dru­giego czło­wieka, sym­pa­tycz­nej roz­mo­wie, miłym spo­tka­niu, spa­ce­rze, pięk­nie poran­nego wschodu słońca, kup­nie dro­bia­zgu, który spra­wia przy­jem­ność itd.

Bądźmy wdzięczni losowi, że znamy ludzi, któ­rym na nas zależy, że w domu czeka na nas ktoś bli­ski; bądźmy wdzięczni za dar ist­nie­nia i moż­li­wość cie­sze­nia się kolej­nym dniem.

Nie kon­cen­trujmy się wyłącz­nie na pro­ble­mach i wiel­kich, dale­ko­sięż­nych celach. Róbmy sobie jak naj­czę­ściej małe przy­jem­no­ści i znajdźmy w nich radość. Jeśli nie będziemy potra­fili się cie­szyć się z takich prze­ja­wów życia, nigdy nie sprawi nam ono radości.

Czło­wiek szczę­śliwy ma moc spraw­czą — kiedy zacho­ruje, może sku­tecz­nie mobi­li­zo­wać i wspo­ma­gać swój orga­nizm w pro­ce­sie zdro­wie­nia. Szczę­ście jest naj­więk­szym wro­giem raka.

źródło: Żyj naj­le­piej jak potra­fisz. Świa­dec­twa ludzi, któ­rzy wygrali z rakiem

Cie­kawe? Udo­stęp­nij źrodło:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+

Aplikacja: Pocket

Jakiś czas temu zro­bi­łam porzą­dek w Pocket. I zro­biło mi się bar­dzo smutno, bo zna­la­złam cie­kawe roz­wią­za­nie mar­ke­tin­gowe… sprzed kilku lat. Coś, co wtedy było genialne i zro­bi­łoby dużo dobrego, dziś jest już nieaktualne.

Wie­dza nie jest po to, żeby się pod­nie­cać jej posia­da­niem czy gro­ma­dze­niem, ale po to, żeby z niej korzy­stać. Ba! Lepiej jest mieć mniej wie­dzy, ale dobrze ją wyko­rzy­stać niż nie­ustan­nie gro­ma­dzić i nic z tym nie robić.

To taka reflek­sja na mar­gi­ne­sie w kon­tek­ście uży­wa­nia Pocketu.

Dzi­siaj kilka słów o Pocket, abyś nie popeł­niał moich błę­dów. A jeśli wła­śnie je popeł­niasz, to masz teraz oka­zję, aby to zmienić.

Poniż­sze wska­zówki mogą zostać zasto­so­wane do innego, dowol­nego narzędzia.

Zaczy­namy od tego, co lubimy naj­bar­dziej, a więc zada­wa­nia sobie pytań.

Pomi­jam roz­wi­ja­nie tematu, co to jest Pocket. Zakła­dam, że wiesz.

Pyta­nie 1: Po co mi to narzędzie?

  • Do czego ma mi to służyć?
  • Czy potrze­buję nowego narzę­dzia do tej spawy? (Czy to coś nie jest cza­sami dostępne już w czymś, co mam i używam?)

Pyta­nia, które musisz zada­wać sobie za każ­dym razem, kiedy poja­wia się coś nowego (ser­wis, apli­ka­cja, roz­wią­za­nie tech­no­lo­giczne), co pró­buje wyszar­pać pie­nią­dze z Two­jego port­fela albo wyszar­pać Twój cenny czas.

Pyta­nie 2: Jak będę to ogarniać?

  • Jak wyobra­żam sobie uży­wa­nie tego narzędzia?

Tego pyta­nia wobec Pocket ja sobie nie zada­łam i w miarę upływu czasu stał się on skła­do­wi­skiem wszyst­kiego: cie­ka­wych arty­ku­łów, listą zadań, pomy­słów, roz­wią­zań, pla­nów itd.

Jeśli Twoje zało­że­nie pokrywa się z zało­że­niem twór­ców, czyli zapi­su­jesz arty­kuły, które chcesz prze­czy­tać póź­niej, to weź pod uwagę moje wska­zówki zwią­zane z uży­wa­niem Pocketu:

1. Ustal, kiedy będziesz czy­tać te artykuły

Ustal kon­kret­nie (dzień i godzina) i trzy­maj się tego. Zrób sobie przy­po­mnie­nie. Ja czy­tam RSS-y i Pocket raz w tygo­dniu. Powta­rzam: raz w tygo­dniu. Serio. Wystar­cza, aby być na bieżąco.

Jeśli nie usta­lisz kon­kret­nie, a tylko ogól­nie typu „jak będę miał czas wie­czo­rami” to — uwierz mi — w dość krót­kim cza­sie ilość arty­ku­łów prze­ro­śnie Twoje moż­li­wo­ści prze­ro­bowe. I wtedy wpa­dasz w drugą pułapkę: żeby to ogar­nąć, zaczniesz uży­wać tagów.

2. Nie sto­suj tagów

Tag powo­dują, że zaczy­nasz gro­ma­dzić. Nie masz gro­ma­dzić tylko masz czy­tać i podej­mo­wać dal­sze decy­zje. Proste?

3. Ustal prze­pływ informacji

Jeśli już masz ten arty­kuł w Pocket i został on prze­czy­tany, należy zasta­no­wić się, co z tym dalej zrobić.

Poni­żej pre­zen­tuję mój sche­mat prze­pływu infor­ma­cji (dla Pocket jest po pra­wej stro­nie). Pod zdję­ciem oma­wiam cały schemat.

schemat-przetwarzania0-informacji

(klik­nij w obra­zek, aby go powiększyć)

Obja­śnie­nie schematu:

Napły­wa­jące infor­ma­cje z róż­nych źródeł można podzie­lić na:

  • takie, z któ­rymi nic nie trzeba robić (np. newsy o polityce),
  • takie, z któ­rymi coś trzeba zro­bić (np. cie­kawy tekst, pomysł).

W przy­padku tych pierw­szych nie podej­mu­jemy żadnych kro­ków, w przy­padku tych dru­gich — tak.

I tak oto, w tym dru­gim przy­padku (czyli coś z tą infor­ma­cją trzeba zro­bić) sto­su­jemy powyż­szy sche­mat. Zatem, infor­ma­cja prze­ka­zy­wana jest do jed­nego z trzech programów:

  • jest to jest zada­nie, wysy­łam do Nozbe,
  • jeśli to jest pomysł wysy­łam do Evernote,
  • jeśli to jest tekst do prze­czy­ta­nia, wysy­łam do Pocket.

Dalej sche­mat dla Pocketu jest już jasny. Po prze­czy­ta­niu w Pocket:

  • temat jest zakoń­czony: usuwam,
  • temat/tekst jest z jakie­goś powodu cie­kawy (np. fajny wywiad): do archi­wum tek­stów w Evernote,
  • temat jest cie­ka­wym pomy­słem (życio­wym, fir­mo­wym): do nota­tek z pomy­słami w Evernote.

I to by było na tyle. Ale! Mój umysł jest zapo­mi­nal­ski i muszę zasto­so­wać jesz­cze kilka skró­tów myślo­wych pod ikon­kami pro­gra­mów. Zatem, tajem­ni­cze frazy pod ikonkami:

  • przej­rzysz przy Prze­glą­dzie Tygo­dnia — ta infor­ma­cja uspo­kaja moją głowę, że do tego tematu nie­ba­wem wrócę, czyli przy przeglądzie,
  • jest pro­ce­dura w Nozbe — ozna­cza tyle, że nie mam się stre­so­wać, że zapo­mnę przej­rzeć Ever­note, bo mam zapi­sane, co mam prze­glą­dać i że na tej liście jest zapi­sane zaj­rze­nie Evernote.

Zapewne Ty możesz to sobie zapi­sać kró­cej czy pro­ściej albo nawet wcale! Ja zapi­suje w taki spo­sób, aby było zro­zu­miałe dla mnie. W prze­szło­ści zda­rzało mi się uprasz­czać hasła, ale efekt był taki, że kil­ka­na­ście sekund głów­ko­wa­łam, co to miało niby zna­czyć. Dla­tego wolę napi­sać 3 słowa wię­cej, aby było jasne dla mnie niż jedno, ale niejasne.

Na tym eta­pie, możesz zadać dwa pytania:

Dla­czego uży­wasz Nozbe do zadań, skoro można zro­bić listę zadań w Ever­note i uży­wać tam przypomnień?

Nozbe to kom­bajn do zarzą­dza­nia zada­niami i pro­jek­tami, który posiada sys­tem powia­do­mień, powtó­rek, dele­go­wa­nia, dzie­le­nia i innych udo­god­nień. Jeśli wystar­cza Ci pro­sta lista zadań to możesz uży­wać cze­go­kol­wiek, nawet kartki papieru. U mnie długo w uży­ciu była kartka i ołó­wek, ale na pew­nym eta­pie życia zawo­do­wego potrzebny był kom­bajn. Pisa­łam o tym tutaj. I od 6 lat uży­wam Nozbe.

Dla­czego po prze­czy­ta­niu arty­kułu w Pocket, jeśli chcesz go zosta­wić, prze­rzu­casz go do Ever­note, zamiast zosta­wić go w spo­koju w archi­wum Pocket?

Otóż pod­czas czysz­cze­nia Pocket, wiele razy oka­zy­wało się, że arty­kuł zapi­sany w archi­wum jakimś cudem nie był dostępny w try­bie tek­sto­wym, a ze strony inter­ne­to­wej już znik­nął (autor ska­so­wał go, ser­wis prze­stał istnieć).

I uzna­łam, że jeśli tekst jest dla mnie ważny to lepiej i bez­piecz­niej zapi­sać go w spo­sób trwały, np. w Ever­note (uży­wam płat­nej wer­sji, więc nie muszę się ogra­ni­czać) i mam pew­ność, że ta treść nie znik­nie (swoją drogą, w epoce kamie­nia łupa­nego, zapi­sy­wa­łam cie­kawe tek­sty w pliku Worda i trzy­ma­łam je w kata­logu na kom­pu­te­rze i… mam je do dziś).

4. Trzy­maj się usta­lo­nego schematu

I nigdy nie dopusz­czaj to zastoju.

Jeśli robi się zastój, po pro­stu prze­stań doda­wać do Pocket nowe treści.

I nie, Drogi Czy­tel­niku, nie chcę słu­chać, że i tak dodasz, bo prze­cież na pewno kie­dyś do tego wrócisz.

Uwierz mi — nie wrócisz.

A jeśli wró­cisz to w takim pięk­nym stylu jak ja — kilka tysięcy tek­stów, wśród któ­rych połowy nie można odczy­tać, a druga połowa to tek­sty sprzed kilku lat. I zdo­łu­jesz się, bo były to super tek­sty i pomy­sły, które gdyby zostały wtedy wdro­żone, był­byś dziś milio­ne­rem. A tak? D*pa.

Powo­dze­nia!

Cie­kawe? Udo­stęp­nij źrodło:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+

4 narzędzia, których używam

Co wto­rek pojawi się wpis o narzę­dziu, któ­rego uży­wam. Nie będzie to jed­nak opis jego funk­cji, ale spo­sobu, w jaki ja tego narzę­dzia używam.

Raz w tygo­dniu używam:

  • Pocket - wpis pojawi się 1.09
  • New­sify - wpis pojawi się 8.09

Codzien­nie używam:

  • Nozbe - wpis pojawi się 15.09
  • Ever­note - wpis pojawi się 22.09
Cie­kawe? Udo­stęp­nij źrodło:Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+